Dwie duże wyprzedaże w roku
Handel modą pracuje w dwóch sezonach: jesień i zima oraz wiosna i lato. Każdy kończy się wyprzedażą, która ma zrobić miejsce na kolejną kolekcję. Terminy są powtarzalne, bo wynikają z dostaw, a nie z nastroju sklepu.
Wyprzedaż zimowa rusza zwykle tuż po Bożym Narodzeniu, między 26 grudnia a pierwszymi dniami stycznia. Letnia startuje na przełomie czerwca i lipca, a w sklepach internetowych często kilka dni wcześniej niż w galeriach.
Obniżki schodzą falami, a nie od razu
Pierwsza fala to zwykle 20 do 30 procent i obejmuje prawie całą kolekcję. Po dwóch, trzech tygodniach schodzi druga, w okolicach 50 procent, ale już na węższym wyborze. Trzecia, końcowa, potrafi sięgnąć 70 procent i dotyczy tego, co zostało: skrajnych rozmiarów i trudniejszych kolorów.
Stąd praktyczny wniosek: im dłużej czekasz, tym większa obniżka i tym mniejsza szansa, że znajdziesz swój rozmiar. Przy rzeczach popularnych i podstawowych opłaca się kupić w pierwszej fali, przy sezonowych dodatkach można poczekać.
Terminy poza dwoma głównymi sezonami
- Black Friday, ostatni piątek listopada, a w praktyce cały tydzień wokół niego. Najmocniejszy termin dla obuwia sportowego i elektroniki, słabszy dla kolekcji bieżącej.
- Cyber Monday, poniedziałek po Black Friday, w Polsce coraz częściej zlewa się z nim w jedną akcję.
- Wyprzedaże międzysezonowe w marcu i wrześniu, gdy sklep robi miejsce na nową dostawę. Krótkie i słabo zapowiadane.
- Single Day, 11 listopada, ważny głównie u sprzedawców działających w wielu krajach.
- Tydzień po świętach Wielkanocnych, gdy kończy się sprzedaż kolekcji wiosennej w pierwszym rzucie.
Dlaczego data to za mało
Kalendarz mówi, kiedy sklepy ogłaszają wyprzedaż. Nie mówi, czy dana rzecz naprawdę potaniała. W okresie wyprzedaży rośnie liczba promocji, ale rośnie też liczba tych pozornych: cena bywa podnoszona na krótko przed obniżką, żeby przecena wyglądała na większą.
Od 2023 roku sklep musi przy obniżce podać najniższą cenę z 30 dni przed promocją. To realna pomoc, ale informacja jest drobnym drukiem na karcie produktu i nie da się po niej przeszukiwać ofert.
Dlatego u nas obniżkę liczymy od ceny, która obowiązywała przez ostatni miesiąc, a nie od tej, którą sklep wpisał jako wyjściową. W szczycie wyprzedaży to jedyny sposób, żeby odróżnić prawdziwą okazję od plakatu.
Jak się przygotować
- Zrób listę rzeczy, których naprawdę potrzebujesz, zanim zacznie się sezon. Wyprzedaż jest po to, żeby kupić taniej to, co i tak chciałeś, a nie żeby kupić coś dlatego, że jest tanie.
- Sprawdź ceny kilka tygodni wcześniej. Jeśli znasz cenę sprzed wyprzedaży, sam zobaczysz, czy obniżka jest prawdziwa.
- Ustaw alert na konkretny produkt, zamiast codziennie zaglądać na listę.
- Przy rzeczach podstawowych nie czekaj na trzecią falę: rozmiary kończą się szybciej, niż rosną obniżki.
Reguły opisują to, co w handlu powtarza się co roku, a nie obietnicę konkretnego sklepu. Zawsze rozstrzyga cena widoczna w sklepie w chwili zakupu.