Rachunek, który wystarczy zrobić raz
Zasada jest jedna: dobieranie ma sens tylko wtedy, gdy dokładana rzecz jest tańsza niż dostawa i naprawdę jej potrzebujesz. Jeśli do progu brakuje trzydziestu złotych, a dostawa kosztuje piętnaście, dokładając cokolwiek za trzydzieści złotych wydajesz piętnaście więcej, a nie mniej.
Odwrotnie działa to tylko wtedy, gdy dokładasz rzecz z własnej listy potrzeb, w cenie, którą i tak byś zapłacił.
Gdzie znika oszczędność
- próg liczony od kwoty przed rabatem, więc kod obniża koszyk poniżej progu
- zwrot części zamówienia, po którym koszyk spada pod próg i sklep potrąca dostawę
- paczkomat tańszy od kuriera, ale liczony do progu tak samo
- dostawa darmowa tylko przy płatności z góry
Zwroty przy zamówieniu zbiorczym
Gdy zamawiasz trzy rzeczy, żeby wyjść ponad próg, a zwracasz dwie, część sklepów przelicza zamówienie od nowa i odejmuje koszt dostawy od kwoty zwrotu. To zgodne z regulaminem większości sklepów i najczęstsza niespodzianka przy tej metodzie.
Dlatego przy rzeczach niepewnych rozmiarowo lepiej zapłacić za dostawę i zamówić osobno, niż budować koszyk pod próg.
Kiedy próg jest po prostu dobrą okazją
Jeśli i tak kupujesz kilka rzeczy w jednym sklepie, próg nic nie kosztuje i warto go wykorzystać. Ma też sens przy rzeczach powtarzalnych, których zużycie znasz: skarpetach, bieliźnie, koszulkach podstawowych.
Reguły opisują to, co w handlu powtarza się co roku, a nie obietnicę konkretnego sklepu. Zawsze rozstrzyga cena widoczna w sklepie w chwili zakupu.