Ile naprawdę kosztuje darmowa dostawa.

Próg darmowej dostawy jest jednym z najstarszych narzędzi handlu i działa, bo trudno się z nim spierać. Poniżej rachunek, który mówi, kiedy dobieranie do koszyka faktycznie oszczędza pieniądze, a kiedy je wydaje.

5 min czytania Aktualizacja: 18 sierpnia 2026

Rachunek, który wystarczy zrobić raz

Zasada jest jedna: dobieranie ma sens tylko wtedy, gdy dokładana rzecz jest tańsza niż dostawa i naprawdę jej potrzebujesz. Jeśli do progu brakuje trzydziestu złotych, a dostawa kosztuje piętnaście, dokładając cokolwiek za trzydzieści złotych wydajesz piętnaście więcej, a nie mniej.

Odwrotnie działa to tylko wtedy, gdy dokładasz rzecz z własnej listy potrzeb, w cenie, którą i tak byś zapłacił.

Gdzie znika oszczędność

  • próg liczony od kwoty przed rabatem, więc kod obniża koszyk poniżej progu
  • zwrot części zamówienia, po którym koszyk spada pod próg i sklep potrąca dostawę
  • paczkomat tańszy od kuriera, ale liczony do progu tak samo
  • dostawa darmowa tylko przy płatności z góry

Zwroty przy zamówieniu zbiorczym

Gdy zamawiasz trzy rzeczy, żeby wyjść ponad próg, a zwracasz dwie, część sklepów przelicza zamówienie od nowa i odejmuje koszt dostawy od kwoty zwrotu. To zgodne z regulaminem większości sklepów i najczęstsza niespodzianka przy tej metodzie.

Dlatego przy rzeczach niepewnych rozmiarowo lepiej zapłacić za dostawę i zamówić osobno, niż budować koszyk pod próg.

Kiedy próg jest po prostu dobrą okazją

Jeśli i tak kupujesz kilka rzeczy w jednym sklepie, próg nic nie kosztuje i warto go wykorzystać. Ma też sens przy rzeczach powtarzalnych, których zużycie znasz: skarpetach, bieliźnie, koszulkach podstawowych.

Reguły opisują to, co w handlu powtarza się co roku, a nie obietnicę konkretnego sklepu. Zawsze rozstrzyga cena widoczna w sklepie w chwili zakupu.

Czytaj dalej