To już nie jest jeden dzień
Black Friday wypada w ostatni piątek listopada, ale w sklepach internetowych zaczyna się zwykle na początku tygodnia i ciągnie do Cyber Monday. Część sieci rozkłada go na dwa tygodnie, dzieląc ofertę na kategorie: raz obuwie, raz okrycia wierzchnie.
Dla kupującego ma to jeden praktyczny skutek: pierwszy dzień akcji rzadko jest najtańszy. Warto sprawdzić cenę kilka razy w ciągu tygodnia, zwłaszcza przy droższych rzeczach.
Co tanieje naprawdę
Najgłębsze obniżki dostaje to, co sklep chce upłynnić przed świętami: końcówki poprzedniego sezonu, mniej popularne kolory i rozmiary skrajne. Kolekcja zimowa dopiero co weszła, więc kurtka na sezon rzadko schodzi wtedy o połowę.
- buty i odzież z poprzedniego sezonu, często najgłębiej przecenione
- podstawy bez sezonu: bielizna, skarpety, koszulki, klasyczne dżinsy
- dodatki i galanteria, które kupuje się na prezent
- zestawy i wielopaki, gdzie obniżka dotyczy całości, a nie sztuki
Co tylko wygląda na przecenione
Najczęstszy zabieg to podniesienie ceny na kilka dni przed akcją i pokazanie obniżki od tej podbitej. Drugi to porównanie z ceną katalogową, po której produkt nigdy się nie sprzedawał. Trzeci to procent liczony od najdroższego wariantu z całej rodziny produktów.
Wszystkie trzy rozpoznaje się tak samo: patrząc na cenę sprzed akcji, a nie na to, co pisze plakietka. My liczymy obniżkę od mediany z ostatnich trzydziestu dni, więc cena podbita na kilka dni nic w tym rachunku nie zmienia.
Jak się przygotować
- zrób listę rzeczy, których naprawdę potrzebujesz, zanim zaczną się maile z ofertami
- sprawdź ceny tygodnie przed akcją, żeby mieć punkt odniesienia
- ustaw alert na konkretny produkt zamiast przeglądać listy w piątek rano
- policz dostawę i zwrot, bo przy tanich rzeczach potrafią zjeść całą obniżkę
- nie kupuj rozmiaru obok swojego tylko dlatego, że akurat ten został
Reguły opisują to, co w handlu powtarza się co roku, a nie obietnicę konkretnego sklepu. Zawsze rozstrzyga cena widoczna w sklepie w chwili zakupu.