Poradnik

Jak sprawdzić, czy promocja jest prawdziwa.

„Minus 70 procent” nie znaczy nic, dopóki nie wiadomo, od czego liczone. Oto jak to sprawdzić, także bez naszej pomocy.

Skąd bierze się problem

Sklep sam ustala, co nazwie ceną regularną. Jeśli produkt kosztował 199 zł przez pół roku, potem przez trzy dni 399 zł, a następnie wraca do 199 zł z naklejką „minus 50 procent", to formalnie wszystko się zgadza, a kupujący nie zyskał ani złotówki.

Od 2023 roku obowiązuje w Polsce dyrektywa Omnibus: przy każdej obniżce sklep musi podać najniższą cenę z 30 dni przed promocją. To duży krok, ale informacja jest drobnym drukiem na karcie produktu i nie da się po niej przeszukiwać ofert.

Co robimy zamiast tego

Śledzimy ceny codziennie i pamiętamy je pół roku wstecz. Obniżkę liczymy od ceny, która realnie obowiązywała przez ostatni miesiąc, a nie od tej, którą sklep wpisał jako cenę wyjściową.

To jedna, prosta zasada, ale odsiewa całą klasę sztucznych promocji. Podbicie ceny na kilka dni przed wyprzedażą nic w niej nie zmienia, bo pojedyncze dni nie ruszają tego, ile produkt kosztował przez większość miesiąca.

  • Na listę wchodzą tylko wyraźne obniżki. Drobne ruchy cen odsiewamy.
  • Nowy sklep pojawia się u nas po kilku dniach: tyle trwa poznanie jego cen.
  • Gdy cena wraca w górę, okazja znika sama.

Jak sprawdzić to samodzielnie

  1. Poszukaj na karcie produktu informacji o najniższej cenie z 30 dni. Sklep ma obowiązek ją podać przy komunikacie o obniżce.
  2. Porównaj ją z ceną przekreśloną. Jeśli różnią się mocno, przekreślona jest raczej sugestią producenta niż ceną, którą ktokolwiek płacił.
  3. Sprawdź ten sam model w kilku sklepach. Prawdziwa wyprzedaż zwykle widoczna jest u kilku sprzedawców naraz.
  4. Zajrzyj na wykres ceny, jeśli masz go pod ręką. U nas jest przy każdej okazji.

Kiedy nasza zasada bywa za ostra

Nie ukrywamy jej wad. Produkt, który potaniał niewiele, a i tak jest najtańszy w internecie, u nas się nie pojawi. Nowość, która od premiery jest przeceniona, też nie, bo nie ma jej z czym porównać.

Wolimy takie pominięcie niż pokazywanie promocji, których nie da się obronić. Serwis z okazjami jest wart tyle, ile wart jest jego najsłabszy wpis.

Przykłady z dziś

Poniżej okazje z największą obniżką, jakie mamy w tej chwili. Przy każdej znajdziesz wykres ceny, na którym widać, czy spadek jest realny.

Częste pytania

Czym różni się przecena od zwykłej promocji?

Promocją sklep nazywa to, co chce. My mówimy o przecenie dopiero wtedy, gdy dzisiejsza cena jest o co najmniej 20 procent niższa od mediany z ostatnich 30 dni, czyli od ceny, którą produkt naprawdę miał przez większość miesiąca.

Dlaczego nie bierzecie ceny przekreślonej ze sklepu?

Bo w każdym sklepie znaczy ona co innego i nikt jej nie weryfikuje. Bywa ceną sugerowaną przez producenta, ceną sprzed roku albo liczbą wpisaną na potrzeby plakatu. Mediana z naszych własnych pomiarów jest sprawdzalna, bo sami ją zmierzyliśmy.

Czy podbicie ceny przed wyprzedażą coś daje?

Nie. Cena podniesiona na kilka dni przed obniżką prawie nie rusza mediany z trzydziestu dni, więc obniżka liczona od niej wychodzi tak samo mała, jak jest naprawdę.

Dlaczego nowy sklep pojawia się dopiero po tygodniu?

Bo do policzenia mediany potrzebujemy co najmniej siedmiu dni pomiarów. Wcześniej nie wiemy, ile ten produkt normalnie kosztuje, a bez tego każda cena wygląda jak okazja.

Jak sprawdzić historię ceny konkretnego produktu?

Na stronie każdej okazji jest wykres ceny z ostatnich miesięcy. Widać na nim, czy cena naprawdę spadła, czy tylko wróciła do poziomu, na którym była wcześniej.

Dalej

Więcej o samym serwisie: o Modanto. Prowadzisz sklep i chcesz wiedzieć, jak wypaść w tym zestawieniu dobrze? Strona dla sklepów.